Dlaczego nie widzę progresu? 

Powodów może być conajmniej kilka. Oczywiście zakładamy, że rozciąganie się systematycznie i możemy wykluczyć najbardziej oczywisty i najczęstszy powód czyli brak regularności w rozciąganiu. 

-Niewłaściwa postawa i/lub wzorce ruchowe 

Wyobraź sobie, że rozciągasz mięśnie Czworogłowe (przody ud) przez 10 min dziennie ale masz przodopochylenie miednicy. Takie ustawienie powoduje, że nasze mięśnie dwugłowe są nadmiernie wydłużone, a czworogłowe przykurczone. Rozciąganie ich te 10 min dziennie niewiele pomoże jeśli przez pozostałe 23 godziny i 50 minut w ciągu doby pozostają w przykurczu. W przypadku tylopochylenia miednicy będzie odwrotnie – nadmiernie wydłużone czwórki i dwójki w przykurczu. Inny przykład: raz w tygodniu chodzisz na stretching gdzie rozciągasz łydki. Ale masz taka postawę ciała, że Twój ciężar jest bardziej na przodzie (na palcach). Wtedy Twoje łydki nieustannie wykonują pracę, której nie jesteś świadomy – spinają się żeby utrzymać Cię w pionie bo inaczej przewrócisz się do przodu

– Tryb życia kolidujący z rozciągana partią 

Wyobraź sobie ze rozciągasz łydkę kilka minut w tygodniu na zajęciach ze stretchingu ale codziennie chodzisz do pracy w szpilkach i ją skracasz. Albo rozciągasz czwórki (przody ud) od czasu do czasu ale dużo biegasz albo jeździsz na rowerze (pracujesz wówczas na niepełnym zakresie) i z powrotem je skracasz. Jeszcze inny przykład- rozciągasz zginacze ale masz siedząca prace i 8 godzin dziennie one są w skróceniu. To tylko kilka przykładów w jaki sposób nasz tryb życia stoi w konflikcie z rozciąganiem konkretnych partii mięśni. To oczywiście nie znaczy, że masz rzucić rower, obcasy czy prace ale  musicie mieć świadomość, że jeśli chcecie osiagnac spektakularne efekty to być może stretching raz w tygodniu to po prostu jest za mało. Tych kilka minut tygodniowo rozciągania jednej partii mięśni w zestawieniu do tych wielu godzin spędzonych w ich przykurczu może po prostu nie wystarczyć. 

Jakie jeszcze mogą być powody braku progresu?

-choroby narządów wewnętrznych – w przypadku wspólnego unerwienia chorego narządu i konkretnych mięśni 

-punkty spustowe – czasem jesteśmy tak spięci, że konieczne będzie dodanie terapii manualnej lub rolowania żeby „rozbić” mięśnie zanim zaczniemy z nimi pracować stretchingiem 

-nerwy, na które jest ucisk właśnie poprzez zbyt spięte (zlepione) mięśnie. Athletic development bardzo fajnie nazywają to „gruzem”

-używanie złych technik do poziomu swojego zaawansowania. Jeśli od roku próbujecie zrobić szpagat i zeszliście w ciągu kilku miesięcy z 40 cm do 4 cm na podłogę ale przez kolejny rok macie wciąż te 4 cm i zero progresu to znaczy ze już nie działa na Was to co działało wcześniej. Oczywiście miejcie na względzie fakt, że początkowy progres jest najszybszy a im bardziej jesteście zaawansowani tym wolniej to wchodzi.